żagle,żeglarstwo,szkolenia,wspomnienia

rejsy,tawerna,zagle,żaglach

zeglarstwo,szanty,informacje.

żeglarstwo jako moja pasja - żeglarstwo jako hobby

Zapraszamy do galerii oraz tapet

A na mroźne wieczory, zapraszamy do czytania ciekawych książek.

żeglarstwo sposobem na życie

Obejżyj tapety, na których żagle ukazują to, czym dla mnie jest żeglarstwo - sposobem na życie. Odwiedź naszą tawerne i naciesz swoje ucho historiami, nie z tego świata :). Przeczytaj wspomnienia opisujące nasze rejsy. Ujżyj w myślach widoki pięknych mazur. Wszytsko znajdziesz na tej stronie - żeglarstwo, zeglarstwo, tawerna, widoki, zagle, żagle, wspomnienia.
0.82481000 1283750574
 

/ Tawerna / Anegdoty

 

Zakład o wypicie morza ...

Pewien ksiądz, podchmieliwszy sobie winem, założył się, że potrafi wypić całe morze. Rano, gdy otrzeźwiał, wpadł w rozpacz i zaczął błagać Ezopa o pomoc. Trzeba - powiedział Ezop - zażądać od przeciwnika, by ten odwrócił bieg wszystkich rzek wpadających do morza, bo przecież zakład stanął o wypicie "tylko" morza ...

Fregata?

Istotnie, piękny to widok, ale co to jest, tak dokładnie ta fregata?

Wszystkie znane mi określenia nie dają dokładnej odpowiedzi na to pytanie.
Najlepsza odpowiedź pochodzi być może od starego wilka morskiego, którego zagadnąłem w tej sprawie: "Pełnorejowcem trójmasztowym - wyjaśniał zapytany żeglarz - jest każdy rodzaj statku z osprzętem rejowym, który posiada tyle żagli, ile ich znajduje się w handlu, nie wyłączając koszuli kapitana"...

Bitwa morska...

Oto definicja bitwy morskiej: dwie eskadry wypływają z dwóch różnych portów; manewrują, spotykają się, ścierają się, oddają salwy armatnie, obalają przeciwnikowi pewna ilość masztów, rozdzierają pewną ilość żagli, zabijają pewną ilość ludzi i zużywają dużą ilość prochu i kul; później każda z eskadr odpływa i twierdzi o sobie, że odniosła zwycięstwo; po jednej i po drugiej stronie śpiewa się "Te Deum", a morze nie staje się bardziej słone aniżeli przedtem.

Ślepy Nelson

Jedną z najbardziej popularnych anegdot jest opowiadanie o tym, w jaki sposób Nelson wygrał w 1801 r. bitwę pod Kopenhagą.

Otóż admirał Hyde Parker, głównodowodzący flotą brytyjską, doszedł w czasie rozpoczętej już akcji do przekonania, że plan walki, który przedstawił Nelson, nie ma szans powodzenia. Kazał więc podnieść sygnał wzywający do przerwania działań. Nelson, będąc pewny wygranej, przykładając lunetę do czarnej opaski, zakrywającej uszkodzone w bitwie pod Calvi oko, oświadczył spokojnie: "Nie widzę żadnego sygnału!" i walka toczyła się dalej.

Kiedy słońce zaszło w południe...

Polsko - szwedzka bitwa morska stoczona pod Oliwą w 1627 r. zakończyła się w południe zatonięciem szwedzkiego okrętu "Słońce", co dało powód do tej żartobliwej aluzji.

Skazanie węgorza na śmierć przez utopienie

Bardzo gniewało mieszkańców Gnieżdżewa, że za solone śledzie kupowane w Pucku musieli drogo płacić. Kupili więc ich całą beczkę i wysypali do stawu, aby się rozmnożyły. Na wiosnę, gdy spuścili wodę ze stawu, znaleźli jednego olbrzymiego węgorza. Rozgniewani tym załadowali go na wóz i zawieźli nad rzeczkę wpadającą do Zatoki Puckiej. Tam wrzucili węgorza do wody i zadowoleni wrócili do domu powtarzając sobie po drodze: "Jo, jo, uetopienie je uokrutna śmierć".

Statki wniebowstąpienia

Marynarze niemieccy w czasie I Wojny Światowej nazywali tak okręty pomocnicze własnej marynarki wojennej, gdyż z takich okrętów, narażonych w każdej chwili na najechanie na minę, szło się "prosto do nieba".

Grog ...

Angielski admirał Edward Vernon był zarazem okrytym sławą dowódcą i znienawidzonym przez swoich marynarzy kapitanem.

Dziś nikt już nie pamięta ani jego zwycięstw, ani klęsk. Jest pamiętany jedynie za rozcieńczenie rumu wodą w proporcji trzy części wody na jedną rumu w 1740 roku po zdobyciu na Hiszpanach Portobelo. Sławę zyskały nie tyle jego imię i nazwisko, ile jego ineksprymable, przeklinane przez marynarzy, zmuszonych wieki całe pić ohydną dla nich mieszaninę wody z rumem zamiast czystego rumu. Napitek ten był przecież uważany przez marynarzy za jedyną pociechę w zawodzie na nich wymuszonym.

Od Edwarda III do końca wojen napoleońskich załogi angielskich okrętów wojennych rekrutowane były siłą zwaną press-gang. Ten grog stał się dla marynarzy angielskich symbolem przymusowej nędzy ich bytowania i dna ich żywota. Jak każdy człowiek na stanowisku, miał admirał Vernon zarówno swych zwolenników, jak i wrogów, a każdy z nich inaczej interpretował "ochrzczenie" przez niego rumu wodą.

Zwolennicy twierdzili, że chcąc utrzymać załogę w zdrowiu, kazał w tropikalnym klimacie wszystkim marynarzom pić rum z wodą. Nazwano tę mieszaninę grog - od przezwiska jej wynalazcy, Stary Grog, które z kolei wzięło się od noszonego przez admirała w złą pogodę "groga" - płaszcza uszytego z mieszanki włókienniczej, jaką była gruba, szorstka tkanina o nazwie "grogram", w skrócie grog.

Przeciwnicy admirała utrzymywali, że nienawidził pijaków, a w szczególności kolekcjonerów rumu, nie pijących swych racji w momencie ich rozdawania, lecz cierpliwie przechowujących je do czasu, aż mieli pełną butelkę, żeby upić się do nieprzytomności. Według admirała jedynym ratunkiem przed tymi pijakami było dolewanie wody do rumu. Skrzywdzeni nazwali ten płyn grogiem nie od grogramowego płaszcza, lecz od noszonych przez admirała ineksprymabli z wielbłądziej sierści.